Krzyż Wielkopolski – wyprawa, której się nie spodziewałyśmy
Czasem najlepsze podróże zaczynają się zupełnie inaczej niż zakładamy. Nasza wyprawa po Gminie Krzyż Wielkopolski miała być kolejnym odkrywaniem turystycznych perełek naszego powiatu. Tym razem jednak wydarzyło się coś, czego zupełnie nie planowałyśmy.

Wakacje powoli dobiegają końca, a wraz z nimi nasze letnie podróże po Powiecie Czarnkowsko-Trzcianeckim. I chyba całkiem naturalnie przyszedł czas, żeby skierować się tam, gdzie najlepiej poczuć nadchodzącą jesień – do lasu. W stronę leśnych dróg, długich wędrówek, szumu drzew i tego wszystkiego, co las skrywa przed nami, szczególnie gdy zmienia swoje oblicze wraz z porą roku. Ale zacznijmy od początku…
Pierwsze kroki skierowałyśmy jednak do Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Krzyżu Wielkopolskim, gdzie spotkałyśmy się z dyrektor Katarzyną Waśko. Rozmowa o gminie i miejscach, które warto zobaczyć, doprowadziła nas do propozycji spotkania z Nadleśniczym Nadleśnictwa Krzyż. I to właśnie Pan Tomasz Judek stał się naszym przewodnikiem. Zamiast zwykłego zwiedzania zabrał nas w miejsca, do których same prawdopodobnie nigdy byśmy nie dotarły. Tak rozpoczęła się jedna z najbardziej niezwykłych przygód podczas naszej podróży po powiecie.
Zanim ruszyłyśmy w las… nie mogłyśmy ominąć największej wizytówki samego Krzyża, czyli dworca kolejowego. To właśnie tutaj krzyżują się ważne linie kolejowe, które przez lata miały ogromne znaczenie dla rozwoju miasta. Tuż obok, przy ulicy Krótkiej, znajduje się XIX-wieczna osada kolejowa. To miejsce szczególnie ciekawe dla miłośników historii, bo pozwala zobaczyć, jak silnie życie Krzyża było związane z koleją.
Ale miejska część naszej wyprawy szybko się skończyła. Czekał na nas las. Nie miałyśmy wtedy jeszcze pojęcia, ile niezwykłych miejsc skrywają tutejsze leśne drogi.
Pierwszym przystankiem było Leśnictwo Rzeczyn i znajdująca się przy niej wiata rekreacyjno-dydaktyczna. Jest tu miejsce na ognisko, stoły i ławy dla około 70 osób, parking oraz trzy ścieżki edukacyjne – poświęcone gospodarce leśnej, pszczelarstwu oraz ochronie lasu i przyrody. Znajdują się tu również okazałe dwa pomniki przyrody Dębu szypułkowanego, których wiek oszacowano na 173 lata.
Na trasach znajdują się między innymi tablice edukacyjne, światowidy, dendrofon, gry i labirynty interaktywne oraz edukacyjna stacja meteorologiczna. To świetne miejsce zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i grup, które chcą połączyć wypoczynek z edukacją.
Podczas naszej wyprawy szybko przekonałyśmy się, że takich miejsc na terenie Nadleśnictwa Krzyż jest znacznie więcej.
W Kuźnicy Żelichowskiej, na terenie Leśnictwa Radzyń, znajduje się wiata turystyczno-edukacyjna, z której rozciąga się piękny widok na Jezioro Radzyń Duży. To idealne miejsce na chwilę odpoczynku podczas wycieczki i moment, w którym naprawdę trudno się nie zatrzymać.
Z kolei w Leśnictwie Dębina czeka wiata nad rzeką Drawą – miejsce szczególnie dobrze znane kajakarzom – bywa punktem postoju, ale dla wielu jest również początkiem wodnej przygody i spływu Drawą.
I wtedy dotarło do nas, jak wiele można przeoczyć, podróżując po lesie bez kogoś, kto naprawdę zna jego zakamarki.
„Schody do nieba” i historia ukryta w środku lasu. Jednym z najbardziej niezwykłych miejsc jest ścieżka historyczno-przyrodnicza im. Hansa Paaschego na terenie Leśnictwa Zacisze.
W środku leśnego kompleksu znajdowała się niegdyś osada „Waldfrieden”, czyli „Leśne Zacisze”. Mieszkał tutaj Hans Paasche – niemiecki intelektualista, filozof, ekolog, wegetarianin, pacyfista i działacz na rzecz ochrony zwierząt. Został zamordowany w 1920 roku. Po dawnym majątku pozostały dziś przede wszystkim fragmenty fundamentów. Ścieżka prowadzi śladami dawnej osady, a jednym z jej charakterystycznych punktów są „schody do nieba” – pozostałość prowadząca niegdyś do zabudowań.
Na trasie znajduje się również imponujący klon jawor – pomnik przyrody, mający około 25 metrów wysokości i 621 cm obwodu. To jedno z tych miejsc, które trudno znaleźć przypadkiem. A kiedy już się tam trafi, historia ukryta wśród drzew robi ogromne wrażenie.
Podczas naszej wyprawy dowiedziałyśmy się również, że Nadleśnictwo Krzyż można poznawać… z mapą w ręku.
Działa tutaj Zielony Punkt Kontrolny, przeznaczony przede wszystkim dla rowerzystów, choć z tras mogą korzystać również piesi. Zadanie polega na odnajdywaniu w terenie punktów kontrolnych zaznaczonych na specjalnej mapie. Na miejscu czekają drewniane słupki z perforatorami, którymi potwierdza się odnalezienie kolejnych punktów.
Na terenie nadleśnictwa są trzy trasy: dwie w Leśnictwie Rzeczyn – „Rzeczyńska przygoda” – oraz „Stawy Źródlane” w Leśnictwie Dębowa Góra.
Mapy są dostępne bezpłatnie na stronie Nadleśnictwa Krzyż, więc można potraktować tę aktywność jako rodzinną zabawę, rowerową przygodę albo prawdziwe ćwiczenie orientacji w terenie.
A gdyby tak zostać na noc?
Na koniec Nadleśniczy zdradził nam jeszcze jedną możliwość. Na terenie Nadleśnictwa Krzyż wyznaczono obszar o powierzchni ponad tysiąca hektarów, objęty programem „Zanocuj w lesie”.
Od 2021 roku można tutaj legalnie spędzić noc na łonie natury. To propozycja dla miłośników pieszych i rowerowych wypraw, bushcraftu, ale też dla tych, którzy po prostu chcą odpocząć z dala od miejskiego hałasu.
Co ciekawe, nie trzeba nawet przyjeżdżać samochodem. Obszar znajduje się około 5 km od stacji PKP w Krzyżu Wielkopolskim, więc można przyjechać pociągiem i dalej ruszyć pieszo lub rowerem. W pobliżu znajdują się również stacje naprawy rowerów.
Południową granicę tego leśnego obszaru wyznaczają Jezioro Królewskie i rzeka Człopica. I tutaj pojawiła się myśl, że może następnym razem zamiast wracać do domu… po prostu zostaniemy w lesie na noc.
To była prawdziwa przygoda
Nasza podróż po Gminie Krzyż Wielkopolski pokazała nam, że czasami najciekawsze miejsca nie są tymi, które najłatwiej znaleźć w przewodniku. Czasem trzeba spotkać właściwą osobę, która zna okolicę, potrafi opowiedzieć jej historię i zabrać nas tam, gdzie same nigdy byśmy nie trafiły. A teraz my dzielimy się z Wami naszą wyprawą, pokazując jak wiele nasz powiat ma do zaoferowania. Dziękujemy dyrektor Katarzynie Waśko za rozmowę, która skierowała nas na tę niezwykłą ścieżkę, a Nadleśniczemu Nadleśnictwa Krzyż za to, że pokazał nam swoje lasy z zupełnie innej perspektywy. Wyjechałyśmy z Krzyża z poczuciem, że zobaczyłyśmy zaledwie fragment tego, co kryją tutejsze lasy.
I chyba właśnie dlatego będziemy chciały tu wrócić. Zostawiamy też dla Was mapkę „czas w las” – może kogoś zainspiruje.
A Wy – znacie miejsca w Gminie Krzyż Wielkopolski, które koniecznie powinny znaleźć się na naszej mapie? Podpowiadajcie! Być może podczas kolejnej wyprawy znów zjedziemy z głównej drogi i odkryjemy kolejną perełkę.
Anna Maria Wojtyczko – Starostwo Powiatowe w Czarnkowie

- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!